Niech zacznie się ceremonia to zbiór piętnastu wierszy, przepełnionych buntem oraz niezgodą na otaczający nas świat. Autor postrzega w nich życie takim, jakim ono jest lub bywa. Prezentowane emocje oscylują między zachwytem a egzystencjalną pustką. Poeta podchodzi z dystansem do samego siebie, nie stroni od sarkazmu ani języka ironii. Bezpardonowo rozprawia się z ludzką głupotą, zakłamaniem oraz pozerskim stylem bycia. W jego wierszach można znaleźć odwołania do takich postaci jak Jack Kerouac lub Andrzej Bursa.
Z recenzji:
„Te wiersze czyta się jednych tchem. Absolutna, artystyczna bezkompromisowość. Jak granat wrzucony do studni. Eksplozja buntu, mądrości życiowej i pogodzenia się z losem, z którym nie da się przecież iść ręka w rękę. Panie polonistki – chowajcie swoje córki!”
„Poczułem się po lekturze pozytywnie... zdołowany. Bo pomyślałem, że nie jestem w tym dole sam. Inni też tak mają”.
Autor o sobie: urodzony w 1990 debiutant.






